czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 3

Kiedy już trochę ochłonęliście Justin zaprosił Cię do hotelu. Stwierdziłaś,że lepiej będzie,jak pojedziecie do Ciebie,bo nie chciałaś,żeby obserwowali was paparazzi i Belieberki. Zadzwoniłaś po mamę. Na szczęście szybko przyjechała. Musieliście wychodzić z areny wyjściem ewakuacyjnym. Gdy weszłaś razem z Justinem do samochodu Twoja mama była w szoku.
-Mamo,opowiem Ci później - powiedziałaś.
Kiwnęła niepewnie głową w odpowiedzi. Całą drogę jechaliście w ciszy. Próbowałaś poukładać sobie wszystkie myśli. Nadal myślałaś,że śnisz. Odwróciłaś się,Justin tam siedział, czyli to prawda. Dojechaliście do domu. Zaprowadziłaś chłopaka do swojego pokoju. Wchodząc rozglądał się na wszystkie strony. Oglądał plakaty,na których znajdowała się jego osoba. Wziął do ręki płyty,książki i różne rzeczy związane z nim,które znajdywały się w Twoim pokoju. Był w szoku. Spojrzał na Twoje łóżko,nawet na pościeli był jego wizerunek.
-Ona...ona mnie kocha - powiedział sobie pod nosem,ale i tak go usłyszałaś.
-Tak, Justin,kocham Cię... od zawsze. Dlatego nie dziw mi się,że nie mogę uwierzyć w to,co się dzisiaj wydarzyło.
Chłopak podszedł do Ciebie niepewnym krokiem.
-A co zawsze powtarzam wam-moim Beliebers? - zapytał.
-"Believe"...ale zrozum,ja...po prostu teraz spełniają się wszystkie moje najskrytsze marzenia. Wszyscy mówili mi,że nigdy Cię nie zobaczę,nie poznam...a teraz? Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie,chociaż może tego po mnie nie widać,bo nadal jestem w szoku - odpowiedziałaś.
-Wiem,rozumiem Cię. Dlatego zrobię wszystko,żeby było dobrze - powiedział Justin chwytając Twoją dłoń i całując ją delikatnie.
Stałaś chwilkę nic nie mówiąc i nagle dotarło do Ciebie wszystko,co się dzisiaj wydarzyło. Wskoczyłaś Justinowi na ręce łapiąc go za kark.
-Kocham Cię. Kocham Cię najbardziej na świecie. Nie wiem,jak mam dziękować Bogu za to,że uczynił ze mnie najszczęśliwszą osobą na Ziemi - powiedziałaś i pocałowałaś go w usta. Poczułaś,że chłopak się uśmiecha. -Jejku,przez to wszystko zapomniałam zapytać. Pewnie jesteś strasznie głodny. Chodźmy na dół,moja mama coś nam ugotuje.
-Zgoda,bo już mi w brzuchu burczy - zaśmiał się Justin.
Zeszliście na dół. Justin przedstawił się Twojej mamie,choć ona bardzo dobrze go znała. Kiedy ona poszła usmażyć wam naleśniki,wy usiedliście na kanapie w salonie i włączyliście telewizor. Właśnie leciały wiadomości. Nagle na ekranie ukazało się wasze zdjęcie.
-Co?! Kiedy oni zdążyli je zrobić?! - krzyknęłaś.
-Spokojnie,kochanie. Musisz się przyzwyczaić do tego,że teraz na każdym kroku będziesz fotografowana. W końcu jesteś dziewczyną Justina Biebera - zaśmiał się chłopak.
-Nie jestem - odpowiedziałaś zadziornie.
-Nie? A więc,czy chciałabyś zostać moją dziewczyną? - zapytał i posadził Cię sobie na kolanach. Nachylił Twoją głowę i pocałował Cię namiętnie.
-Nie...słabo całujesz - zażartowałaś.
-Tak? - położył Cię na łóżku,schylił się i złączył wasze usta. Robił to tak doskonale,że aż zadrżałaś. Justin chyba to poczuł,bo zaśmiał się. -Nadal uważasz,że słabo całuję?
-Nie. Teraz było o wiele lepiej. A więc...zgadzam się. Chcę być Twoją dziewczyną,chociaż nadal uważam,że śnię - odpowiedziałaś.
-To jest rzeczywistość,skarbie... - szepnął Ci do ucha.
Usłyszeliście,jak mama woła was na naleśniki,więc udaliście się do jadalni. Zjedliście szybko,bo oboje byliście głodni. Po zjedzeniu Justin podziękował i poprosił,żebyście poszli na górę. Kiedy dotarliście do Twojego pokoju chłopak objął Cię w talii i spojrzał na Ciebie smutnym wzrokiem.
-Kochanie...za godzinę wylatuję z Polski. Jutro mam koncert we Francji - zauważył,że łzy napłynęły Ci do oczu. -Ale spokojnie. Obiecuję Ci,że zobaczymy się za dwa dni. Będę miał tygodniową przerwę,więc przylecę do Ciebie albo zabiorę Cię do siebie. Zostawię Ci mój drugi telefon,żebyś mogła do mnie dzwonić,bo z Twojego będzie strasznie drogo. Proszę,tylko nie płacz,nie rób mi tego. Chciałbym żebyśmy się dobrze poznali w trakcie mojej przerwy. Przemyśl wszystko,kiedy mnie nie będzie i postaraj się uwierzyć w to,co jest między nami. Jesteś moją dziewczyną,choć wcale się nie znamy,ale kocham Cię - pocałował Cię delikatnie.
-Też Cię kocham - odpowiedziałaś smutno - nawet nie wiesz,jak bardzo...
-Muszę już lecieć,Kenny zaraz tu będzie. Do zobaczenia wkrótce - przytulił Cię mocno,tak jakby trzymał swój cały świat w ramionach.
-Do zobaczenia - pocałowałaś go w usta.
Justin odszedł,zobaczyłaś przez okno,jak odjeżdża. Rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś płakać. Twoja mama to usłyszała i przybiegła do Ciebie.
-Kochanie,co się stało? - zapytała.
-Mamo,to wszystko tylko mi się śni,prawda? Justina tak naprawdę tutaj nie było i wcale nie jestem jego dziewczyną. Zaraz się obudzę i pojadę na jego koncert.
-Córeczko,to wszystko wydarzyło się naprawdę,to nie jest sen. Ale o tym,że jesteś dziewczyną Justina nie wiedziałam. Szczerze mówiąc nie wiem,czy to jest dobry pomysł. Przecież Ty go wcale nie będziesz widywać,a ja nie chcę,żebyś ciągle przez niego płakała.
-Mamo,jeśli to wszystko jest prawdą,to ja dam radę,obiecuję...
Mama wyszła z Twojego pokoju,a Ty nadal płakałaś. Nie mogłaś ogarnąć tego wszystkiego,co się wydarzyło. Za dużo jak na jeden dzień. To miał być tylko koncert,miałaś płakać razem z innymi Belieberkami,że widzisz i słyszysz Justina, następnie miałaś wrócić do domu i nadal płakać ze szczęścia i z tęsknoty za nim...a co się stało? Jesteś dziewczyną Justina Biebera. Tak, Ty nią jesteś. Nikt inny,żadna sławna i piękna dziewczyna,tylko Ty,zwyczajna szesnastoletnia Belieberka,która kocha Justina nad życie...



________________________________________________________________
Troszkę mi nie wyszedł ten rozdział,więc przepraszam.
Postaram się,żeby następny był lepszy :)
Jeśli to czytasz,to zostaw jakiś komentarz,chciałabym zobaczyć ile was jest i czy w ogóle ktoś jest :)
Wszelkie pytania tutaj - http://ask.fm/ehehehss

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz