Wtorek. Tak,to dzisiaj zobaczysz chłopaka,o którym marzysz codziennie od
kilku lat. Przypominasz sobie dzień, w którym po raz pierwszy ujrzałaś
go na youtube. Mały Justin siedzący pod teatrem, grający na gitarze i
śpiewający tym swoim słodkim,wysokim głosem. Później były kolejne
filmiki, od piosenki "One Time" do najnowszej płyty "Believe". Nagle
uświadamiasz sobie, że ten chłopak jest dla Ciebie wszystkim. Śledzisz
jego życie dzień w dzień, dzięki niemu masz siłę na to, by żyć. To on
nauczył Cię, że jeśli się chce, można wszystko, trzeba w to tylko
uwierzyć. Jeszcze nie tak dawno rozpaczałaś, że nigdy Go nie zobaczysz, a
tu proszę. Never say never, Justin będzie miał koncert w Polsce. Nadal
jesteś w szoku, nie dociera to do Ciebie, choć już nadszedł ten dzień.
Leżysz oszołomiona w łóżku, wstajesz gwałtownie i biegniesz do łazienki
się ogarnąć. Ubierasz fioletową koszulkę z wizerunkiem swojego idola,
krótkie jeansowe spodenki oraz fioletowe trampki. Nie malujesz się,
wolisz być naturalna, tak jak lubi Justin. Myjesz zęby. Rozczesujesz
swoje długie brązowe włosy. Są proste naturalnie, więc nie musisz
marnować czasu na prostowanie ich. Perfumujesz się i wracasz do swojego
pokoju. Wyjmujesz z szafy przygotowany wcześniej transparent z napisem:
"Justin, you're my everything! I LOVE YOU!" ("Justin, jesteś dla mnie
wszystkim! KOCHAM CIĘ!"). Jesteś gotowa, schodzisz na dół. Mama czeka na
Ciebie ze śniadaniem. "Mamo, nie mogę jeść z tych nerwów, przepraszam.
Lepiej już jedźmy, nie chcę się spóźnić". Mama pokręciła głową,
spojrzała na Ciebie i lekko się uśmiechnęła: "No dobrze. Wezmę tylko
torebkę. Idź już do samochodu.". Włożyłaś transparent na tylne
siedzenie, a sama usiadłaś z przodu. Włożyłaś do radia płytę "Believe" i
wsłuchałaś się w nią nadal niedowierzając, że już niedługo usłyszysz
ten głos na żywo. Mama weszła do samochodu, ruszyłyście. Jechałyście
około godziny, bo były straszne korki. Kiedy dojechałyście wyszłaś z
samochodu, wyjęłaś transparent i poszłaś pożegnać się z mamą. "Baw się
dobrze kochanie i nie płacz za bardzo" - uśmiechnęła się i ucałowała Cię
w policzek. "Będzie ciężko" - odpowiedziałaś i pomachałaś do niej ręką
odchodząc. Przed wejściem do areny były już tysiące dziewczyn. Wszystkie
przyjaźnie się do Ciebie uśmiechały, w końcu to Twoje siostry. Ku
Twojemu zaskoczeniu było tam też wielu chłopaków. Poszłaś na chwilkę na
bok, ponieważ zrobiło Ci się słabo. Usiadłaś na chodniku. Byłaś smutna,
bo bardzo chciałaś mieć bilet m&g, żeby móc chociaż dotknąć Justina.
Niestety Twoja mama nie miała aż tylu pieniędzy, więc miałaś miejsce na
trybunach bocznych. No nic, ważne, że w ogóle możesz tam być. To będzie
najlepszy dzień w Twoim życiu, na pewno. Nagle usłyszałaś hałas i
zobaczyłaś, że ludzi ubywa. "Wpuszczają już do środka" - pomyślałaś.
Pobiegłaś tam szybko i razem ze wszystkimi weszłaś do areny. Ochroniarze
przydzielili was do odpowiednich sektorów. Nie miałaś najlepszego
miejsca, ale Justina uda Ci się zobaczyć. Staliście tak wszyscy z
godzinę. Nagle zaczęło się odliczanie. 10,9,8... dreszcze przeszyły
Twoje ciało. 3,2,1! Justin wleciał na skrzydłach, łzy napłynęły Ci do
oczu, wszyscy zaczęli piszczeć, a Ty razem z nimi. Nie wiedziałaś co się
dzieje, było Ci strasznie gorąco. Rozwinęłaś swój transparent. Justin
zaczął śpiewać. Kiedy usłyszałaś ten cudowny, lekki głos, myślałaś, że
to sen. Przecież to niemożliwe, że właśnie jesteś na koncercie chłopaka,
o którego spotkaniu do tej pory mogłaś tylko marzyć. Płakałaś
strasznie, jakaś dziewczyna podeszła do Ciebie i mocno Cię przytuliła.
Odwzajemniłaś uścisk i podziękowałaś jej. "Daj spokój, przecież jesteśmy
siostrami. Kocham Cię." - powiedziała dziewczyna. Łzy wzruszenia
zaczęły spływać po Twojej twarzy. "Też Cię kocham, nawet nie wiesz jak
bardzo". Kiedy już się uspokoiłaś spojrzałaś na Justina. Jego idealne
ruchy, swoboda z jaką poruszał się po scenie. I jeszcze ten perfekcyjny
głos. Jest Twoim ideałem, to pewne. Śpiewałaś razem z nimi i innymi
ludźmi znajdującymi się w arenie. Czułaś ogromną więź z nimi wszystkimi,
to Twoja rodzina, kochasz ich. Kiedy tak stałaś podeszła do Ciebie
jakaś kobieta i zapytała Cię: "Do you want to be one less lonely girl?"
Stałaś tam i nie wiedziałaś, co zrobić. Dopiero po chwili dotarły do
Ciebie jej słowa. Cichym, drżącym głosem odpowiedziałaś "yes".
Ona wzięła Cię za rękę i zaprowadziła za scenę. Justin skończył śpiewać
"Beauty And A Beat" i zaczął "One Less Lonely Girl". Miałaś ciarki i
cała się trzęsłaś. Po chwili przyszli po Ciebie tancerze i poszłaś z
nimi na scenę. Zaczęłaś płakać. Nagle ktoś delikatnie zaczął ocierać Twoje łzy i
lekko podniósł Twój podbródek do góry. Ujrzałaś Justina, uśmiechnął się
do Ciebie i powiedział: "Don't cry baby." ("Nie płacz kochanie").
Oczywiście zaczęłaś płakać jeszcze bardziej. Justin chwycił Twoją dłoń i
zaprowadził Cię na tron. Usiadłaś na nim, a chłopak nałożył Ci na głowę
wianek. Zaczął śpiewać. Nagle spojrzał Ci prosto w oczy i przerwał
śpiewanie. Patrzył tak przez chwilę, Ty również. Po prostu siedzieliście
jak zaczarowani. Chciałaś, aby ta chwila trwała wiecznie. Nagle Justin
zbliżył się do Ciebie i delikatnie pocałował w usta. Byłaś w szoku, nie
mogłaś się ruszyć. Wszyscy zamilkli. Chłopak kontynuował śpiewanie, ale
nadal patrzył Ci prosto w oczy gładząc ciągle Twój policzek. Myślałaś,
że śnisz. Oto siedzisz na scenie, a obok Ciebie siedzi Justin, który
przed chwilą Cię pocałował, a teraz śpiewa Ci piosenkę i gładzi Twój
policzek. To było tak piękne, że aż niemożliwe. A jednak, to prawda.
Piosenka dobiegła końca. Chłopak chwycił Twoją dłoń i powoli
opuściliście scenę. Justin stanął przed Tobą, spojrzał na Ciebie i
powiedział: "I don't know how this is possible, but I love you." ("Nie
wiem jak to jest możliwe, ale kocham Cię"). Ujął Twoją głowę w obie
dłonie i namiętnie Cię pocałował. "Come here after the concert, I'll be
waiting" ("przyjdź tutaj po koncercie, będę czekał") - powiedział i
odszedł na scenę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz